beta

Pierwszy Festiwal Chartów

Przeładowany bagażnik granatowego terenowca zdawał się rysować czarną nitkę asfaltu wijącą się między zielono-zieloną florą Jury. Okolice Olsztyna i Sokole Góry to miejsca z pewnością magiczne. Zawsze, gdy potrzeba dają chwile wytchnienia, kryją w swoich zakamarkach, aby zatrzymać się na autostradzie życia i wsłuchać się w siebie, wygładzić problemy, które są nieodłącznym elementem naszego życia i ubrać w piękny płaszcz liści, który z każdym dniem zmienia kolory jak kameleon.

fch-1

Samochód toczył się wolno i ostrożnie. Wypełniony pięknymi rysunkami, haftami, amonitami i różnego rodzaju nagrodami zmierzał w kierunku Spichlerza, pięknie odrestaurowanego XVII wiecznego zabytku przeniesionego na olsztyńskie podzamkowe błonia.

Kobieta siedząca za kierownicą uśmiechała się rada, że Festiwal się odbędzie, bo jeszcze całkiem niedawno miało go nie być. W ostatniej chwili częstochowski oddział Związku Kynologicznego w Polsce wycofał się z organizacji przedsięwzięcia i Festiwal Chartów zawisł na włosku. Tylko dzięki uprzejmości miłośników chartów zrzeszonych w Bytomiu organizacja Festiwalu mogła dalej przybierać na sile. Będą więc i sędziowie zaproszeni prawie z dwuletnim wyprzedzeniem, i wójt gminy przychylny przedsięwzięciu i sponsorzy bez których Festiwal nie byłby tak kolorowy. Nareszcie charty w Polsce będą miały swoje pięć minut, swoje święto w scenerii jaka się im należy. Bo czy jest coś piękniejszego niż chart na tle pięknych ruin średniowiecznego zamku?

Na Festiwal, którego datę wyznaczono na 5 i 6 września składały się nie tylko wystawy psów, ale i imprezy kulturalne, które umilały czas wystawcom oczekującym na ocenę w ringach.

wl-fch

Wystawa twórczości plastycznej dzieci pt: ”Cztery Pory Roku na Jurze Krakowsko - Częstochowskiej”, amonity w przepięknych oprawach Krzysztofa Piechockiego, który również wykonał amonity - nagrody dla zwycięzców konkurencji finałowych i hodowlanych, fotoCHARTografie Katarzyny Mijakowskiej oraz hafty Ewy Lis przyciągały swymi kolorami nie tylko wystawców psów. A porady specjalistów od behawioryzmu ze Szkoły Przyjaciół Psów WESOŁA ŁAPKA Jacka Gałuszki pomagały tym, którzy tej pomocy potrzebowali, aby rozwiązać nurtujące ich problemy związane z czteronożnymi podopiecznymi.

Wystawa Klubowa Chartów oraz Chartów Polskich z pewnością podniosły rangę wydarzenia przyciągając większą liczbę miłośników czworonożnych myśliwych, na tychże wystawach stawiło się 237 psów różnych ras X grupy. Największą z nich stanowiły charty angielskie whippet’y – 67 suk i psów konkurowało o tytuł tego najpiękniejszego. Niestety nie dane nam było podziwiać chartów hiszpańskich galgo oraz tajganów - chartów kirgiskich. Mimo, że ich liczebność w Poslce jest nikła, mamy nadzieję, że dołączą za rok. Wystawa Krajowa Chartów, która odbyła się w niedzielę była dobrą propozycją szczególnie dla zagranicznych wystawców, mogących w jeden weekend uzyskać dwa wnioski na polskiego championa. Do Olsztyna zjechali nie tylko Polacy, ale również Belgowie, Holendrzy, Rosjanie, Węgrzy i Słowacy. Charty rosyjskie były szczególnie uprzywilejowaną rasą, bo dla nich to właśnie zorganizowano I Krajową Wystawę Chartów Rosyjskich. Po whippet’ach to druga co do liczebności rasa hodowanych w Polsce chartów. Pod sprawne oko znamienitych sędziów, którzy również są hodowcami stawiły się do oceny 44 borzoje. W tym roku o ocenę poprosiliśmy Victor’a Harrisson’a z Wielkiej Brytanii oraz Irinę Korshunovą z Rosji, a zwycięzcę rasy na ringu honorowym wybierał Maciej Lipiec – przewodniczący Klubu Charta w Polsce, który drugiego dnia festiwalu sędziował charty polskie.

Magia miejsca miała duży wpływ na atmosferę panującą na Festiwalu. Śmiechy, głośne rozmowy oraz podsłyszane krytyczne uwagi wypowiadane przy ringach nie miały nic wspólnego z zawiścią i zazdrością przegranych. A może Ci ostatni po prostu się tam nie stawili? Było zabawnie i kolorowo, mimo iż wiatr nas nie rozpieszczał. W sumie dobrze, że był bo deszcz, który zaczynał informować o sobie małymi kropelkami spadającymi na wypielęgnowane psie futra był skutecznie przepędzany w inne rejony.

Sędziowie oddani ocenie psów to z entuzjazmem i humorem, to z powagą dyktowali opisy sekretarzom, wyjaśniając swoje wybory właścicielom. Bitte Ahrens i Iveta Vojtekova, których ringi sąsiadowały ze sobą patrząc na wchodzące do oceny psiaki uśmiechały się na ich widok i spokojnie, acz dokładnie oglądały przybyłe pod zamek psie piękności. Victor Harrisson nie krył entuzjazmu z przyjemności oceny borzoji i wilczarzy, jego praca był szalenie barwna, co nie znaczy, że nie dokładna. Sędziująca obok Irina Korshunova z wielkim skupieniem na twarzy i powagą przyznawała oceny i lokaty. Charty polskie mogły zaprezentować swoje walory w ringu usytuowanym najbliżej pięknych olsztyńskich ruin, oceną ich zajęła się Bogusława Szydłowicz-Polańczyk. Przy okazji festiwalu i Klubowej Wystawy Chartów była również okazja do przebadania wzroku u naszej rodzimej rasy polskiej szlachty oraz ocenienie psów w przeglądzie hodowlanym.

Wszystkie psy zgłoszone na wystawy klubowe zostały poddane ocenie w trzech dodatkowych konkurencjach: na Najpiękniejszą Szatę, Głowę i Ruch w rasie. Z pewnością te dodatkowe konkurencje były urozmaiceniem sędziowania do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni oraz okazją na zdobycie dodatkowych tytułów.

Konkurencje hodowlane i finałowe przebiegałyby jak na każdej klubówce, gdyby nie jeden specjalny gość wystawy – charcik włoski BURATINO Italica. 17-letni Staruszek pokazał się w pełnej krasie zdobywając tytuł Najlepszego Weterana w Rasie oraz Najlepszego Weterana Wystawy Klubowej 2009. Brakowało tylko szampana i dźwięcznego Sto Lat, bo tort na cześć jubilata był. Trzeba przyznać, że wiek to piękny, szczególnie dla takich ras jakimi są charty. Ich gorąca krew, predyspozycje do gonitw i polowań – cech tak charakterystycznych dla X grupy, często są przyczyną nagłych odejść, tych co biegają. Więc 17-latkowi należały się zasłużone honory.

buratino-fch

Na festiwalu po raz pierwszy zwróciliśmy uwagę na adoptowane charty akcją Serce dla Adopcji. W tym roku zgłosiło się ich tylko trzy, ale mamy nadzieję, że kierując naszą uwagę w ich stronę pomożemy tym, którym tej pomocy potrzeba. Statuetkę Serce dla Adopcji wręczyliśmy właścicielom, którzy zaoferowali nowy dom i nowe życie dla borzojowej suczki i charta polskiego.

Wszystkie psiaki z klas baby i szczeniąt dzięki hojności sponsora FORZOO odmaszerowywały na swoje miejsca z ringu z pięknymi maskotkami, a zwycięzcy klubów ze świecącymi upominkami od firmy NAMAT z logo Festiwalu Chartów, które z pewnością dadzą światło w nadchodzące jesienne wieczory. Te jesienne wieczory na pewno będą ciepłe dla zwycięzców wystaw dla których to MAGMA przygotowała leżanki z runa owczego. Pro Plan był jedynym i wyłącznym sponsorem, jeśli mówimy o karmie dla naszych mniejszych przyjaciół. Każdy wystawca otrzymał coś na ząb dla swojego podopiecznego, a wybrańcy-zwycięzcy wyjechali z zapasem smakowitej karmy. Cały Festiwal pewnie nie byłby tak barwny, gdyby nie rycerze strzegący charcich dusz zaproszeni przez wójta gminy Olsztyn - Tomasza Kucharskiego, który sekundował wyborom na ringach oraz przeprowadził konkurs na najpiękniejszy strój historyczny, nagradzając piękną grafiką charta z amonitem w tle. I w końcu sami wystawcy, którzy chcąc dodać splendoru imprezie ufundowali portrety, upominki, rozety i pamiątki. Oni to – Właściciele chartów przyczynili się swym przyjazdem do sukcesu imprezy, której mamy nadzieję ciąg dalszy nastąpi za rok.

Pusty bagażnik granatowego terenowca wesoło podskakiwał na wyboistej czarnej nitce asfaltu wijącej się wśród zielono zielonej flory Jury. Wracał do siebie z Olsztyna, gdzie jeszcze kilka minut temu było gwarno i wesoło, gdzie psy szczekały i merdały ogonami budząc do życia ruiny kilkuset-letniej warowni pod którą odbył się Festiwal Chartów. Pierwszy.

Kobieta siedząca za kierownicą uśmiechała się rada, że Festiwal się odbył, bo jeszcze całkiem niedawno miało go nie być.

……okolice Olsztyna i Sokole Góry to miejsca z pewnością magiczne…….

 
Free Joomla 1.5 Templates by JoomlaShine.com