Życie Częstochowy, 24-26 kwietnia 2009
Rozmawiamy z Mateuszem Juszczykiem – mistrzem w wyścigach psich zaprzęgów
To u nas rodzinne…
Z mistrzem świata juniorów i mistrzem europy w psich zaprzęgach Mateuszem Juszczykiem rozmawiamy o specyfice tej dyscypliny sportowej, przygotowaniach do zawodów i przyszłości psich zaprzęgów.
W tym roku Mateusz w plebiscycie Rady Regionalnej PKOL i „Życia Częstochowy” znalazł się w gronie pięciu najlepszych sportowców Częstochowy i powiatu. Trenerem Mateusza jest jego ojciec Dariusz Juszczyk.
Jesteś jednym z laureatów naszego plebiscytu. Mimo, że wyścigi psich zaprzęgów to dyscyplina mało popularna w Polsce, dostrzeżono i uhonorowano twoje osiągnięcia. Duże zaskoczenie?
Zdecydowanie tak. W gronie wyróżnionych znaleźli się bowiem sportowcy, którzy już od wielu lat są znani ze swoich osiągnięć. Nagle wśród nich pojawił się taki młody człowiek jak ja. Cieszę się bardzo.
Wiem, że na uprawianiu przez Ciebie wyścigów psich zaprzęgów zaważyła tradycja rodzinna…
Dokładnie. Marzeniem taty było mieć psy rasy syberian husky. Znalazł hodowlę, z której sprowadził kilka psów. Na początku zaczął z nimi biegać, a potem uczestniczyć w zawodach. Z czasem psów zaczęło przybywać…
Ile ich macie w tej chwili?
Mamy 16 psów, w tym 14 z linii sportowej.
Masz swoich ulubieńców?
Są to dwa psy, syberian husky o imieniu Lemon i Capi.
Czy nie można ograniczyć się do kilku psów?
Im więcej psów, tym większe pole manewru. Każdy z nich nadaje się bowiem do czegoś innego. Husky, podobnie jak ludzie, mają różne predyspozycje. Niektóre bardziej nadają się, aby biegać z przodu, inne natomiast lepiej pracują w tyle. Są również takie, które lepiej radzą sobie z prawej strony zaprzęgu i na odwrót. Są psy szybsze lub silniejsze i to trzeba wychwycić w trakcie treningu.
Jak duzo czasu trzeba poświęcić psom na odpowiednie przygotowanie do zawodów?
Psom zaprzęgowym poświęcamy mnóstwo czasu i tak naprawdę od października całe nasze Zycie podporządkowane jest treningom i wyjazdom na zawody. Dużo czasu upływa na pielęgnacji i karmieniu psów.
A jak to wygląda tuz przed zawodami?
Każde zawody przypominają życie z zegarkiem. Przede wszystkim trzeba psy w odpowiednim czasie napoić. Musimy zdać sobie sprawę, że gdy start mamy o określonej godzinie, a biegamy szóstka czy ósemką psów, należy je przygotować na tyle wcześniej, abyśmy zdążyli na start, a jednocześnie na tyle późno , żeby te psy nie traciły swojej energii przed startem. Trzeba również kontrolować to, kiedy nasz pies załatwi potrzeby fizjologiczne. To jest bardzo ważne. Proszę sobie wyobrazić, że zawodnik startuje z ośmioma psami i one po drodze robią kupę…. Zawodnik w tym momencie traci ważne sekundy. Mnóstwo czasu przed zawodami poświęcamy na przygotowanie płóz przy naszych saniach.
Psy mają duży wpływ na ostateczny wynik?
Trzeba zaznaczyć, że są to aż i tylko psy. Wynik osiągnięty przez nas w 80 procentach zależy od naszych psów. Gdy psom jest z górki, zawodnikowi na pewno jest łatwiej, natomiast gdy trasa idzie w górkę, trzeba im pomagać, a więc dodawać sił.
Z jaką prędkością są w stanie pobiec z zaprzęgiem na którym stoi zawodnik?
Zaprzęgi biegają w granicach 30- 40 km/h. Konstrukcja sanek oprócz dwóch nart biegowych waży ok. 12 kg, dlatego trzeba mieć duże umiejętności, aby utrzymać się na takim zaprzęgu.
W tym sporcie osiągnąłeś już sporo. Z którego sukcesu jesteś najbardziej zadowolony?
Cieszę się zwłaszcza z dwóch sukcesów, a więc zdobycia tytułu Mistrza Świata Juniorów w zeszłym roku w Asarnie w Szwecji i ze zwycięstwa w mistrzostwach europy na tegorocznych zawodach w Szwajcarii. To były tytuły, o które mocno walczyłem.
Na razie sport ten nie zdobył sobie dużej popularności. Jak widzisz jego przyszłość?
Mam nadzieję, że zaprzęgi będą w końcu dyscypliną olimpijską. Są już takie plany, aby za 8 lat na olimpiadzie były dyscyplina pokazową. Liczę, że później ten sport stanie się na tyle popularny, że będzie już punktowana dyscypliną olimpijską.
Masz już plany na przyszłość?
Szykujemy się na Mistrzostwa Świata w Niemczech. W tym sezonie ścigałem się już na tej trasie i znam jej ukształtowanie. To bardzo ciężka trasa. Są tylko dwa kilometry zjazdu, a potem 4 kilometry trasa ciągnie się pod górkę. Psy szybkie nie będą miały na niej szans. Trzeba raczej postawić na silne i wolniejsze czworonogi.
Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.
Rozmawiał Rafał Kuś
| następna » |
|---|
