Dwa lata minęły od Mistrzostw Świata w Asarnie w Szwecji. Tamte zawody są dla Mateusza pięknym wspomnieniem. Jak zapiszą się w pamięci naszego musher'a te mistrzostwa - zobaczymy już niebawem. Za dwa tygodnie spotykamy się w Oberwiesental w Niemczech na kolejnych Mistrzostwach Świata.
Poniżej kilka słów, jakie naskrobał 14- letni Mateusz po mistrzostwach. Dla nas to wspomnienie, to emocje naszego młodego mushera, który w tym roku będzie się prezentował już jako dorosły zawodnik.
Dnia 6 marca o godzinie 10.00 była uroczysta ceremonia otwarcia Mistrzostw Świata WSA w szwedzkiej miejscowości Asarna. Pierwsze starty odbyly się 7 marca o samym świcie. Zawody trwały do 10 marca. Atmosfera byla znakomita. Po przejechaniu 2700 km zobaczyliśmy znane nam twarze. Trasy nie byly długie, ale strasznie wymęczające psy, ponieważ wbrew pozorom było bardzo ciepło ( 1 - 3 C). Po przejechaniu 200 załóg naprawdę na trasie było ciężko, ponieważ śnieg wyglądał jak piasek na plaży. Walka od samego początku do końca była ostra, dowodem na to są wyniki z ostatniego dnia zwodów, kiedy to ja i dwóch innych zawodników mieściliśmy się w tym samym czasie z różniczmi 3 sekund. 9 marca, kiedy adrenalina nieco spadła czekaliśmy na wyniki. Jeden wynik był niepewny - mój. Pierwszy raz widziałem, kiedy tylu musher'ów z Polski martwi się, a raczej denerwuje, jaka będzie decyzja. Nie wiadomo było czy zostanę mistrzem świata juniorów, czy też pobije mnie ilością punktów moja rywalka z C1 ( zaprzęg z 4 syberyjskimi husky). Ona była na 17 miejscu, a ja na 4 ale liczy się ilość pokonanych zawodników ( w jej klasie startowało 43 zaprzęgi, a w mojej 25).
Kiedy wyczytali moje nazwisko i kraj z którego pochodzę, mój tato zdjął mi czapkę z głowy i pobiegłem z stronę podium. Pierwszy raz zagrano mi Mazurka Dąbrowskiego i mam nadzieję, że nie ostatni. Właśnie wtedy, w tym momencie w myślach zadedykowałem tą nagrodę moim wspaniałym liderom, którzy przyglądali sie mnie i pomagali " z góry ". Nie tylko mnie popłynęła łezka, ale i mojemu tacie.
Z tytułem Mistrza Świata Juniorów wróciłem do domu.
| « poprzednia | następna » |
|---|
