Sezon zaprzęgowy dobiega końca. Przed nami jeszcze tylko Zuberec i ostatnie zaprzęgowe emocje. W przyszłym tygodniu zaczniemy już roztrenowywać psy, przed którymi teraz długie letnie leniuchowanie. Nam również potrzebny odpocznek, chociażby po to, aby uporządkować wnioski, jakie wyciągnęliśmy z tego sezonu.
Najważniejszą rzeczą jest to, że zimę kończymy bez jakiejkolwiek kontuzji psów spowodowanej bieganiem, co utwierdza nas w dobrym przygotowaniu naszych czworonogów do minionego sezonu.
Warto więc podsumować ten sezon.
Nasze husky w okresie treningów przebiegły 400 km po przepieknych terenach Jury Krakowsko - Częstochowskiej ciagnąc ciężkie wózki. Jesienią wystartowaliśmy na dwóch imprezach przywożąc złoty, srebrny i dwa brązowe medale.
Kiedy rozpoczął się sezon zimowy, przez warunki atmosferyczne, które uniemożliwiły treningi, regularne i planowe trenowanie psów stało sie wręcz niemożliwe.
Brak prądu, połamane drzewa i zakaz wjazdów do lasów spowodował lekkie roztrenowanie. Mimo to wzieliśmy udział w 7 imprezach zaprzęgowych, z których nasz team Z Jurajskich Biskupic również przywiózł medale ( 3 złote, 4 srebrne i 3 brązowe ). W tym roku przejechaliśmy na zawodach 349 km ze średnią prędkością 23 km/h. To dużo, choć pewnie przyszły rok będzie w liczbę kilometrów o wiele bogatszy i mamy nadzieję, że szybszy.
W tym roku do pełni szczęścia Mateuszowi zabrakło medalu na Mistrzostwach Świata - najważniejszych zawodach w sezonie. Finalnie Mateusz zajął 4 miejsce, a 17 sekund to strata dzieląca go od "pudła".
Sport związany ze zwierzetami to nie tylko nasze możliwości, ale i możliwości psów, ich lepsze i gorsze dni. To walka w duchu sportowym i nie zapominanie o czworonożnych silnikach tego sportu. Mistrzostwa Świata - to emocje najwieksze dla musher'a. W tym roku było ich mnóstwo - był smiech i łzy, ale i było zrozumienie i przedkładanie dobra psa nad ambicje, czego Mateuszowi i wielu musherom życzymy.
| « poprzednia | następna » |
|---|
